Browsed by
Tag: rękawiczki norweskie

Cierpienia twórcy w obliczu nieuchronnej klęski i rękawiczki zrobione na drutach Norway głoves

Cierpienia twórcy w obliczu nieuchronnej klęski i rękawiczki zrobione na drutach Norway głoves

 

Cudowny czerwiec, cieplutko, milutko, spokojnie. Siedzę na tarasie i dłubię koronki. Pierwszy zaniepokoił się Komputer (dla niezorientowanych mój pies). On zawsze wyczuje nadchodzącą Patrycję. Dla Komputera Patrycja to same kłopoty. Biedna psina jest zawsze pomijana w planach mojej koleżanki. Pati jest wyjątkową miłośniczką kotów. Trzech kotów – Niuni, Gucia i Rudego Kacpra. Ilekroć ją odwiedzam prześladuje mnie mnie konieczność podziwiania kociąt w różnych wersjach – żywych i prawie żywych. Cały dobytek Patrycji jest podporządkowany kociemu luksusowemu bytowi. Kotki są wszędzie, zadbane, milutkie i kochane.

A mój Komputer? Cóż, Pati mojego psa na kocie salony nie zaprasza. Gdy ją odwiedzamy elegancko zamyka go w swoim luksusowym garażu. Moja biedna psinka leży na kamiennej podłodze a jej kotki w puchowej pościeli. Sprawiedliwości nie ma. Ostatnio Komputer wykonał wyrok na zimowych oponach samochodu Pati… Troszkę je ponadgryzał, a awantura była taka, jakby je zeżarł.

Ale wracając do tematu koniakowskich koronek. Siedzę na tarasie i rozgryzam tajne metody koronczarek z Trójwsi. Elementy nie stwarzają problemów, pełno ich w internecie. Ważne jest rozpracowanie metody łączenia tych wzorków. Po wnikliwej rozmowie z Googlem już wiedziałam jak je łączyć. Wtedy wparadowała radosna Pati. Uginała się pod ciężarem wielkiego kosza. Spojrzała na szczerzącego kły Komputera i radośnie oświadczyła „Oj, będziesz biedny… do garażu marsz”. Pies podkulił ogon, wiedział, że żarty się skończyły. „Wyjeżdżam na kilka dni, kotów mi przypilnujesz” – to było do mnie. „Dom masz duży, dasz radę”. Pati to taki Franc Fiszer  dzisiejszych czasów. Zdanie przez nią wypowiedziane świętością się staje. Dyskusji tylko nie ma. Szkoda.

Podsumowując, koty są u mnie,  a co się z tym łączy?  Niemoc twórcza! Gdzie nie spojrzę koty! A to mój ukochany fotel!

Uwielbiam wszystkie stworzenia, ptaszki, rybki, nawet żółwie, ale te koty są tak zdemoralizowane, że jednego popołudnia zdemolowały mi salon, zeżarły kanapki (a raczej to, co na nich było), rozprawiły się z Komputerem i sprowadziły go do piwnicy. Wszystkie niteczki, kordonki, włóczki musiałam schować, bo kotki doszły do wniosku, że zabawki przywiezione przez ich opiekunkę już je nie bawią, kłębuszki są ciekawsze. Ewentualnie mogą sobie uciąć drzemkę w moim oknie na świat.

Postanowiłam złożyć skargę do odpoczywającej nad Adriatykiem Pati. Efektem zażalenia był krótki mail. „Koty są cudowne, a Twoje robótkowanie nikomu nie służy, pomyśl o swojej przyszłości, bo czarno ją widzę…”

Podziałało! Przez dwa tygodnie pracowałam tak ciężko, że w domu byłam gościem, a raczej sprzątaczem po kotkach. Umilały sobie pobyt w każdy możliwy sposób a najciekawsze było bujanie się na zasłonach i pogoń za Komputerem.

Gdy powróciła Pati, ja wyjechałam i tak wakacje minęły. Pozostały rozpoczęte koronki i wiedza na ich temat. Kłamię! Posiadłam również wiedzę w zakresie pielęgnacji wynaturzonej kociej natury. Zrozumiałam, że trzy koty i pies to mezalians, koszmar, wynaturzenie…, no, może przesadzam, ale oglądając strzępy obić kanapy a przede wszystkim neuropatyczne odruchy mojego psa postanawiam NIGDY WIĘCEJ takich emocji, Koniec!

Idę na spacer z Komputerem. Podrepczę troszkę po mojej kochanej Falenicy. Może psinka spotka jakiegoś kotka… Zrozumiem jak go pogoni… Krzywdy mu nie zrobi, ale może wyrówna straty duchowe i będzie miał satysfakcję, że na podwórkowym ringu on jest królem.

Zapomniałam napisać, że podczas wakacji starałam się poznać tajniki dziewiarstwa norweskiego. Zahaczyłam o cudowne miasteczko Dale… wiecie już? Tak, cudne wdzianka Dale of Norway… śnią mi się wszystkie, ale mam tylko jedno. Myślę, że rękawiczki z Selbu, będą idealne.

norweskie rękawiczki na drutach
norweskie rękawiczki na drutach
norweskie rękawiczki na drutach
norweskie rękawiczki na drutach
norweskie rękawiczki na drutach

O tajnikach sweterków z Dale napiszę kiedyś… Sa warte wzruszeń, a przede wszystkim analiz – jak się je robi…