rękawiczki z palcami na drutach , schemat, jak zrobić Gloves pattern

rękawiczki z palcami na drutach , schemat, jak zrobić Gloves pattern

Wielokrotnie proszono mnie, abym napisała, jak robię rękawiczki. Trudne zadanie przede mną. Rękawiczki robię od lat i robię je mechanicznie, każde inaczej. Widzę włóczkę i do niej dopasowuję schemat. Nawet notatek nie robię, mam to w głowie. Czasami powstaje jakiś szkic, który ląduje w paszczy Komputera ( dla niezorientowanych – mojego psa). Ambitny jest, dziergać nie potrafi, ale zawsze kłębka pilnuje i podkrada to co może i nie może podkraść. Ma biedak nadzieję, że może kiedyś i on coś  wydzierga.

Postaram się napisać, jak robię rękawiczki w wersji prawie podstawowej. „Prawie podstawowej” –  bo rękawiczki będą z klinem na kciuk. Rękawiczki bez tego klina, to profanacja rękawiczek i umiejętności twórcy. Przepraszam, ale jak robić, to robić dobrze. Zdarzają się rękawiczki bez klina, ale nie polecam. Nie układają się tak, jak powinny. Klasyczne rękawiczki zawsze mają klin.

Potrzebne nam będzie

materiały potrzebne do zrobienia rękawiczek

Czytaj dalej Czytaj dalej

Szalik na drutach, schemat, jak zrobić

Szalik na drutach, schemat, jak zrobić

Niezbyt lubię dziergać szaliki (prawdę powiedziawszy, bardzo nie lubię). Nudne zajęcie, powtarza się te same wzory, wykonuje się te same czynności po to tylko, aby odpowiednią długość uzyskać. Zrobiłam czapkę i opisałam, jak ją wykonałam Prosta czapka na drutach – jak zrobić, schemat. Czapka jest prosta, nieskomplikowana w wykonaniu, w zasadzie banalna.

Prosta czapka na drutach – jak zrobić, schemat

Do czapki konieczny jest szalik, komplet zawsze dobrze komponuje całość stroju. Niedługo wiosna, założę radosne w barwie ubranko i będę gotowa powitać ptaszki powracające do Polski z ciepłych, odległych krain. Już nie będę musiała okutana grubym szalem, w puchowej kurtce, z nosem czerwonym jak marchewkowy kinol bałwana, rozglądać się, aby dorwać kogoś, kto pojeździ na łopacie do śniegu i mi wyjazd z domu odśnieży.

Czapka jest prosta, więc szalik nie może być zbyt skomplikowany, ważne, aby się ładnie układał…  w końcu udało mi się znaleźć odpowiedni wzór. Szaleństwo wydzierganych zygzaków, wymyślonych i propagowanych przez firmę Missoni stwarza możliwość wybrania odpowiedniego wzoru. Zbieranie i dokładanie oczek wymaga liczenia, ale końcowy efekt jest niesamowity.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Z życia wzięte, kołnierzyk, torebka, bransoletka szydełkiem

Z życia wzięte, kołnierzyk, torebka, bransoletka szydełkiem

Jestem troszeczkę zdezorientowana i zawstydzona. Z internetem związana jestem od wielu lat –  za pomocą klawiatury i  myszki podziwiam coś, poszukuję czegoś, po prostu aktywnie działam. Od wczoraj klikanie w klawiaturę przyjemności mi sprawia, wręcz przeciwnie. Nienawidzę tego! Dlaczego? Tłumaczę. Zmuszona byłam do napisania odręcznego tekstu. Dla niezorientowanych – odręczny tekst – kreślenie liter na kartce papieru. I co? Porażka. Napisałam, ale sama przeczytać tych kulfonów nie mogłam. A miało być ładnie, nie wyszło. Wstyd mi było, bo sprawa była poważna. Ludzie patrzą, a jak jak niepiśmienna, średniowieczna baba, której kartkę i pióro dano, a ona nie wie, co z tym zrobić trzeba.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Prosta czapka na drutach – jak zrobić, schemat

Prosta czapka na drutach – jak zrobić, schemat

W internecie spotkałam mnóstwo opracowań czapek, niektóre są naprawdę piękne. Wybór ogromny, ale trzeba podjąć decyzję, którą wybrać. Nie możemy mieć wszystkiego, wiec długo zastanawiamy się nad fasonem, kolorem,  stylem… Olśnienie, i decyzja. To będzie ta! Ta jedyna i naprawdę piękna, taka inna… dla mnie wspaniała! Nabywamy włóczkę, druty nawet znalazłyśmy, jesteśmy gotowe i dziergamy. Palić się nawet nauczyłyśmy, bo to nerwowy moment, wyjdzie, nie wyjdzie?

Problem pojawia się,  gdy już ją wydziergamy i założymy na głowę… Coś nam się nie zgadza… Czapka niby taka sama, ale efektu nie ma. Miała być śliczna, niepowtarzalna, a wyszła taka, jakich kilka w szafie leży… Nie dość, że czapka nieładna, to jeszcze ofiarą przemysłu tytoniowego zostałyśmy…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Rękawiczki, stres poświąteczny uleczony!

Rękawiczki, stres poświąteczny uleczony!

Święta mamy za sobą. Wystrzały noworoczne oddane o odpowiedniej godzinie O.OO. Szampan popłynął strumieniem wprost do kieliszków, toastom nie było końca. Było bosko, teraz do życia powrócić trzeba. Głowa boli, horyzont jest niestabilny, nogi drżą. Komputer (dla niezorientowanych – mój pies), po kryzysie psychicznym podczas wystrzałów, do zdrowia dochodzi. Po noworocznym balu, tańcach i zabawie z kieliszkiem szampana w dłoni pozostały wspomnienia. Lepiej nie rozglądać się po domu. Jakby mistral buszował i spustoszenie zrobił. Tylko choinka jest stabilna. Nawet światełka się palą. Dziwne, bo wydawało mi się, że poległa, jak korkami od szampana w nią celowali.

Nie poddaję się, sprzątam pobojowisko. Zabawa była wspaniała, fakt. Teraz zbieram talerzyki po wspaniałościach, w jakie obfitował sylwestrowy bufet. Op, nawet pod kanapą kilka znalazłam. Podejrzewam, że goście w ten sposób zaprzyjaźniali się z Komputerem.  Wredny pies. Za kawałek szynki gotów ogonem pomachać i przyjaciela udawać. A miał grzecznie w sypialni poleżeć i udawać, że go nie ma. Wymknął się widocznie i swą nędzną posturą litość wzbudził. Teraz leży i wzdycha. Wie, że szynki ode mnie nie dostanie.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Polish knitting – Polish handcraft – Polacy nie gęsi i swoje rękodzieło mają

Polish knitting – Polish handcraft – Polacy nie gęsi i swoje rękodzieło mają

Zaczęło się niewinnie. Ucieszyłam się z dużej ilości życzeń świątecznych. Fajnie, że ludzie pamiętają. Przynajmniej raz w roku się odzywają, miło. Z rozrzewnieniem wczytywałam się w treść, przypominałam sobie ciekawostki z naszych spotkań w realu. Czasy takie durne, że łatwiej jest klikać w klawiaturę, niż organizować spotkanie. Niby wszystko o sobie wiemy, ale spotykamy się nieczęsto. namiętnie natomiast piszemy e-maile. Szybko, sprawnie, bez zobowiązań, najprościej. Trudno zreszta organizować imprezę z kimś, kto aktualnie przebywa w Stanach, w Brazylii, czy innym odległym zakątku świata. Rozproszyliśmy się, ale miło, że o sobie pamiętamy i  życzymy sobie tego, co i sobie chcielibyśmy pożyczyć.
Wiele osób z kręgów robótkowych również przysłało mi serdeczne uściski i pozdrowienia. Dziękuję. Dzięki internetowi świat jest maleńki, możemy wymieniać informacje, możemy się chwalić naszymi pracami, nie jesteśmy anonimowi. Nasze prace krążą po świecie i cieszymy się, gdy ktoś nas chwali, pisze, że to co stworzyliśmy jest piękne. Miłe słowa łechcą moją próżność.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Bunad i norweski haft ludowy Norsk broderi

Bunad i norweski haft ludowy Norsk broderi

Lubię łączyć style, monotonia mnie przeraża. Lubię kolor i szaleństwo i zawsze kieruje się zasadą, że to, w co się ubieram musi mieć duszę. Dziwne? Ubrania mają duszę? To głupota! Możliwe, ale jest to mój punkt widzenia i ponieważ dotyczy mnie, to tego się trzymam. Większość ubrań mam robionych ręcznie, wyczuwam w nich duszę kogoś, kto to stworzył, widzę serce twórcy, jego intelekt, jego pracę. Wyobrażam sobie tą osobę, która pracowicie, starannie wykonała to, co teraz mnie tak cieszy. Wyobraźcie sobie… W  dalekim kraju jest wieczór, sypie śnieg. W maleńkim domku przy kominku, na krzesełku siedzi jakaś pani, pod jej stopami plącze się jakaś kocina z puchatym ogonem. No. może nie całkiem puchatym, ale jak się przyjrzymy, to kota widzimy. Robi coś na drutach. Marzy? Myśli? Nieważne, ważne że coś robi. I to coś może należeć kiedyś do mnie. Stanę częścią jej życia, to tej rzeczy poświęciła swój cenny czas i swoje natchnienie. Pięknie to powiedziałam, prawda? Ale jest to prawda. Robi coś z przekonaniem, że warto kogoś uszczęśliwić. Jeśli robi to dla siebie, jest to moment, który zapamięta, bo każda rzecz powstaje w jakimś momencie jej życia. Jest odzwierciedleniem chwili.

Rudolf Epp Strickendes Mädchen mit katze

Czytaj dalej Czytaj dalej

Święty Mikołaj już do nas pędzi, a my co?

Święty Mikołaj już do nas pędzi, a my co?

Większość nas sądzi, że Mikołaj z Norwegii do nas pędzi, że norweskie renifery w zaprzęgu norweskie sanie ciągną,  a to bzdura. Święty mieszka sobie wygodnie w Napapirii, w Finlandii. Muszę powiedzieć, że wspaniale się urządził. Napapirii dokładnie oznacza koło podbiegunowe i tam Święty interes rozkręca. Rząd Finlandii kilkanaście lat temu podarunek Mikołajowi zrobił. I nie były to skarpetki, jakie my czasami pod choinką w ramach mikołajowych prezentów otrzymujemy. Święty otrzymał Laponię, całą… Jak gest to gest. Mieszka więc sobie jak na Biznesmena przystało w domku, otoczony sługami, którzy za godną  zapłatą są skłonni życie nam i naszym pociechom uprzyjemnić. Gości przyjmuje siedząc na tronie i nie sprawia wrażenia oddanego sługi Bożego, wręcz przeciwnie. Cóż, czasy się zmieniły, więc i święty metamorfozę przeszedł. Luksusem się otoczył i wygodne życie wiedzie.

Uroczy domek Mikołaja 

Gdybyście zdecydowali się Mikołaja odwiedzić podaję namiary Santapark, Tarvantie 1, 96930 Napapiiri, Można tam zadzwonić, ale pamiętajmy że zapłacimy  1. 50 euro za minutę, więc nie gadajmy o głupotach, ograniczmy się do spraw najważniejszych.

phone. 0600 301 203 (1,50e/min + npm).

Albo  mailowo –  info(at)santapark.com tylko co tam napisać? Musicie to przemyśleć.

Czytaj dalej Czytaj dalej