Walentynkowo, uczuciowo z Kupidynem w tle

Walentynkowo, uczuciowo z Kupidynem w tle

 

 

Ten chłopczyk ze skrzydełkami kojarzy mi się ze świętem zakochanych. Kupidyn – syn bogini Wenus i boga Marsa, czy może być lepszy symbol miłości? Połączenie dwóch żywiołów – serca i wojny. Cudowny mezalians. Troszkę może kontrowersyjny, ale jakże efektowny.

Ona – kobieca, delikatna subtelna. Pędzi rydwanem zaprzężonym w gołębie na spotkanie miłości. Kwiaty we włosach, strój w nieładzie, pacholęta łuki w dłoni trzymają. Strzały gotowe, aby kogoś do  miłości  przymusić.

Pietro Da Cortona Rydwan Wenus

On, Zeus – bóg wojny, prawie nagi, czeka… miecz w dłoni trzyma. Ciekawe, czy oręż do obrony, czy do ataku jest przeznaczony? Od wieków czci się Zeusa i podziwia jego męskość, ale … nie widzę go w innej, bardziej subtelnej roli. Gdyby w dzisiejszych czasach zmusić pana do zmywania garów, ciekawe, czy dla miłości by się poświęcił? Przy okazji może jeszcze piwnice posprząta i zakupy zrobi. Nie? To się do niczego nie nadaje.

bóg wojny Mars

Ale Wenus go kocha i podobno są idealnym połączeniem.  Proszę jednak spojrzeć,  czy wyglądają na  szczęśliwych? Nie wygląda mi to na harmonijny związek.

On – przemęczony, utrudzony, nieobecny… Ona przeciwnie, zadowolona, intelektualnie pobudzona . Zastanawia się, co na obiad ugotować, albo jakimi ciasteczkami przyjemność mu zrobić. Jak wstanie, niech do baru skoczy i piwka się napije, biedaczek… Wczoraj tylko do 3.oo balował na Olimpie. Niech odpocznie.

omnia vincit amor et nos cedamus amori

 (miłość wszystko zwycięża i my się jej poddajmy).

Idealne słowa na dzisiejszy dzień. Ważne przesłanie na dzień świętego Walentego, patrona ludzi chorych. Każdemu życzę zdrowia, ale czasami warto pochorować, szczególnie na miłość. Bez niej by było smutno A kto jest fundamentem  miłości? Oczywiście kobieta, to ona tak wszystko organizuje, że facet padnięty leży i wzdycha, Do czego? Nieważne! Ważne, że w domu leży, zmęczony, nieobecny. Ale jest.

Miłość to stan zauroczenia, wydaje się być stanem idealnym, ale czasem mam wątpliwości. Kupidynem nazwał swe perfumy Jan Baptysta Grenouille bohater „Pachnidła” Patricka Süskinda, który w pogoni za ideałem zapachu popełnia okrutne morderstwa. Szaleństwo i Kupidyn? Coś w tym jest. Posłuchajcie Rammstein’a, on też śpiewa o miłości.” Szaleństwo jest tylko wąskim mostem, brzegami są rozum i instynkt”.

Kochajmy, ale nikomu nie życzę obłędu, niech Walenty nad nami czuwa. Ślę do niego czerwone serduszko, to na Walentynki, ode mnie.

http://gnomikilkis.blogspot.com

 

12 thoughts on “Walentynkowo, uczuciowo z Kupidynem w tle

  1. Swiety Walety patron zakochanych i epileptykow, ciekawe polaczenie, chociaz czesto Ci zakochani wygladja jakby ataku epilepsji dostali. A tak na marginesie to kiedys mialam nieprzyjemnosc widziec dziewczyne ktora chorowala na epilepsje i dostala ataku na korytarzu w sanatorium, tragiczny widok, nawet dla mnie kotra niewiele rusza (mialam wtedy 14 lat), ale ja wiem jak w takim przypadku sie zachowac i jestem pewna, ze nie stracilabym zimnej krwi. A dzisiaj w to swieto zakoczanych kupilam slubnemu butelke czerwonego wina, ktorego sama nie pijam (bo na migrene nie idzie) i na ktorym sie nie znam (ogolnie nie znam sie na aklkocholu), ale mam jedna zasade, ze nie kupuje mlodszego jak dwu letnie i patrze gdzie zostalo wyprodukowane, a dzisiaj trafilo na Nowa Zelandie. Obdarowany powiedzial, ze slodko – kwasne, cokolwiek to znaczy, ale niespodzianka byla i byl zaskoczony.

    1. Ważne że matrymonialne szczęście było zadowolone. W miłości kwas i słodycz to normalny zestaw. Potraktowałaś go idealnie, jak na Walentynki przystało :). Jak do Walentynek mam mieszane uczucia. Nie bardzo wiem, dlaczego mam to święto celebrować. Dla mnie sprawa jest prosta, albo się kocha, albo nie i żadnych wiwatów nie potrzeba. A zostać czyjąś walentynką na siłę nie bardzo mam ochotę. Wymuszone uściski, bo wszyscy się ściskają, nienormalne. Sam fakt, że św. Walenty jest patronem ludzi chorych nie napawa optymizmem i radością świętowania.
      Buziaki z ojczyzny, pogoda fatalna 🙂

  2. Oj 😉 MY Wenus hahaha – jak widzę nawet wtedy wszystko się sprowadzało do gotowania i sprzątania ???? A ja myślałam, że jak były bogami, to nie musiały 🙁 . Oczywiście żartuję – fajnie to napisałaś 🙂 . Pozdrawiam Margot 🙂 <3

  3. Margot, Wenus też baba. Aniołki tylko dobre wrażenie robią. Latają, oczkami mrugają, skrzydełka poprawiają, narcystyczne stworzenia. Więc, jak nie ma kto robić, to Wenus musi. Samo się nie zrobi, tym bardziej, że chłop na kanapie leży i nawet dobrego wrażenia nie robi. Smutek.
    Właśnie sobie przypomniałam że poprasować muszę, przykre, bo… leniwa jestem, ale muszę to zrobić, niestety sama :(.

  4. Ja nawet nie wiedziałam , że ów święty od serc to i od epilepsji jest :/ Walentynki to takie komercyjne cuś jak halloween przylazło zza oceanu i się rozpełzło. Tylko fajne dekoracje przy tym są i tyle.
    A co do uczucia to Gałczyński świetnie napisał cytuję kawałek- „miłość to psychiczna hipermetamorfoza prowadząca do hipercenestezji, co w konsekwencji daje angiopatyczną neurastenię”.
    Pozdrawiam serdecznie i dzięki za wizytę 🙂

    1. Fakt, kocham Gałczyńskiego. Zdrowe podejście do życia
      „ZA ŻADNE GÓRY SREBRA
      NIE DAM SE WYJĄĆ ŻEBRA”
      Nie masz za co, u Ciebie tak słodko …

  5. Przebrzmiały temat, teraz w damę się zmieniam i to po wizycie u ciebie :). W dresach do tej pory pracowałam, a teraz w pracowni w marynarce Versace siedzę i herbatę z Łomonosowa popijam. Oj, jak to niewygodnie… ale herbata dobra 🙂

  6. Witam. Oj pamiętam Twoje cudne rękawiczki jeszcze z forum… zawsze zachwycałam się ich różnorodnością i kolorowymi, bogatymi wzorami…
    Pozdrawiam Jola

  7. Witam, jola, cieszę się, że się spotkałyśmy. Pędzę do ciebie podziwiać to, co nas zawsze zachwyca :). Pamiętam Twoje cudne prace i ogród, boski…
    Buziaki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *