Z życia wzięte, kołnierzyk, torebka, bransoletka szydełkiem

Z życia wzięte, kołnierzyk, torebka, bransoletka szydełkiem

Jestem troszeczkę zdezorientowana i zawstydzona. Z internetem związana jestem od wielu lat –  za pomocą klawiatury i  myszki podziwiam coś, poszukuję czegoś, po prostu aktywnie działam. Od wczoraj klikanie w klawiaturę przyjemności mi sprawia, wręcz przeciwnie. Nienawidzę tego! Dlaczego? Tłumaczę. Zmuszona byłam do napisania odręcznego tekstu. Dla niezorientowanych – odręczny tekst – kreślenie liter na kartce papieru. I co? Porażka. Napisałam, ale sama przeczytać tych kulfonów nie mogłam. A miało być ładnie, nie wyszło. Wstyd mi było, bo sprawa była poważna. Ludzie patrzą, a jak jak niepiśmienna, średniowieczna baba, której kartkę i pióro dano, a ona nie wie, co z tym zrobić trzeba.

Od dzisiaj trenuję kaligrafię. Wracam do szkoły, fartuszka tylko nie założę, kucyków nie zwiążę, kretynki z siebie robić nie będę. Pisać się nauczę i z osobistym analfabetyzmem wygram. Przygotowałam warsztat –  biurko uporządkowane, klawiatura w kąt, ekran pod ścianę, mysz do kieszeni, gotowe. Gryzmolę na kartce, ale konsekwentnie same kulfony mi wychodzą. Gdy piszę wolno, bardzo wolno i starannie – literka jest piękna, ale gdy się rozpędzę wychodzi…kulfon. Już mnie ręka boli,  3 ołówki pogryzłam, jeden skończył w paszczy Komputera (dla niewtajemniczonych to mój pies).  Kartki w kratkę mi się skończyły, a efektów nie ma. Same gryzmoły wychodzą, chociaż się staram. Zrozpaczona sięgam do źródła wiedzy wszelakiej. Ołówek w kąt, kartki na podłogę. Klawiatura, ekran, mysza wracają na swoje miejsce. Rozmowa z Googlem nigdy mnie nie zawiodła. Szukam, co robić, aby literki napisane ręcznie były ładne. A tam:

„Pobieraj darmowe czcionki dla Windows i Macintosh”,

„Najlepsze, w pełni darmowe fonty imitujące odręczne pismo”,

„Aplikacja Pismo odręczne Google umożliwia ręczne wpisywanie tekstu na telefonie lub tablecie w 97 językach. Możesz pisać literami drukowanymi lub… „

Acha, pan Google ma ten sam problem, co ja. Taki niby mądry, a o pisaniu za pomocą ołówka niewiele wie.

Szukam dalej. Niemożliwe, ale poza kilkoma artykułami o zaniku umiejętności ręcznego pisania ze względu na brak potrzeb, niczego nie mogę znaleźć. Mam.

Kaligrafiasztuka starannego i estetycznego pisania, często również zdobionego artystycznie. Nauka kaligrafii miała kształtować charakter oraz cierpliwość”. To słowa pani Wikipedii. Mądra kobieta, słowo „sztuka” zawsze wpływa na mnie pozytywnie. Skoro kaligrafia jest sztuką, to warto ja posiąść, okiełzać, opanować. Ale…  zamiast ćwiczyć pismo ręczne, bez przerwy namiętnie klikam w klawiaturę. I co widzę? Youtube mi wskoczył i nęci, nęci, nęci… Zaliczyłam wszystko o piśmie, literkach, technikach pisania, koniecznych przyborach. Dużo informacji, ale znudziłam się. Każda literka pisana starannie i tak wolno, ze nim dobrnęłam do końca filmu to kawę wypiłam, z Komputerem się pobawiłam, a pan jeszcze wolniutko alfabet kreślił. Nie dla mnie ta umiejętność. Widocznie ta dyscyplina sztuki przeznaczona jest dla innych, ja jestem pominięta i skazana na bazgroły. Zrezydnowana przyglądam się rysunkowi zamieszczonemu na stronie nauki pisania dla dzieci. Tam też można się czegoś ciekawego dowiedzieć, bagaż lat nie ma znaczenia.

 

Ołówek coś przypomina… Olśnienie. Szydełko! Tak, identyczne, no prawie takie samo. jak ołówek. Tak samo się trzyma. Rezygnuję z kaligrafii. Jak ktoś chce odczytać to, co piszę ręcznie, musi pogodzić się z tym, ze to niewykonalna czynność. Nie potrafię pisać ładnie i starannie. Co innego szydełko, z tą dyscypliną zaprzyjaźniłam się już dawno , szydełkiem pracować potrafię. Proszę, oto efekty

Zobaczcie, czy te ruchy nie przypominają pisania ołówkiem?

Dziwne, praca szydełkiem jakoś mi wychodzi. Nie mam problemu z utrzymaniem przyrządu i kompozycją odpowiedniego szyku oczek. Wychodzą równe, ładne i w niczym kulfonów nie przypominają. Dlaczego z pisaniem mam problem? Kto mi to wyjaśni? Literek moich nikt nie odczyta, a wydziergane każdy rozpozna. Chyba jakaś klątwa nade mną wisi, albo… no właśnie, co?

Proszę, najpierw był ołówek, koleżanki nabazgrały tak jak ja.  Ale dzieło powstało i to śpiewająco.

16 thoughts on “Z życia wzięte, kołnierzyk, torebka, bransoletka szydełkiem

  1. Wydziergałaś sutasz szydełkiem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    NIESAMOWITE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Uwielbiam koronkowe kołnierzyki – ale ten jest po prostu boski – to właściwie kolia, naszyjnik,
    jakieś wiktoriańskie dzieło sztuki. Pomysł na bransoletkę cudny, nie mówiąc o sakiewce. Oj chyba w wakacje wrócę do szydełkowania 🙂 . Kusisz,kusisz 😀 😉 . Pozdrawiam Margot

    1. Margot, jeśli chodzi o kuszenie, to Wy, stylistki, nas do grzechu rozrzutności namawiacie. Tu futerko, tam kożuszek, cekinki …mnożyć można. A wszystko takie cudne, że aby za Wami nadążyć to pustkę w portfelu mamy :). Ty szczególne uzdolniona jesteś, o Joli nie wspomnę 🙂
      Podsumowując. Jak czapkę na drutach zrobisz, to będzie bajka, z Twoim gustem będzie cudo.
      Jeśli chodzi o Wiktorię, to fanką jej jestem. Kiedyś wszystko robiłam w Victorian Style. Kołnierzyki, mankiety, torebki. Dużo tego było. A wiesz, że
      carycę Katarzynę też kocham… Mam zamiar carskie wzory na gloves wrzucić. Ale będzie pięknie 🙂 Już się boję…

  2. Zawsze się wstydzę swoich kulfonów jak trzeba odbiór przesyłki listonoszowi podpisać. Pocieszam się wtedy jedynie tym, że podpisywanie w powietrzu i nazwisko mam za długie. A jak kurier mówi, żeby odbiór patyczkiem na ekranie maszynki podpisać to te bazgroły już niczego nie przypominają. Ale kto ma czas na bawienie się w kaligrafię jak zawartość paczki kusi i chce się ją już – teraz – zaraz otworzyć?
    Zakochałam się w kołnierzyku. Idealnie pasuje do strojów historycznych. Nie obrazisz się jak go kiedyś odgapię?

  3. Nie ma sprawy, możesz kopiować do woli 🙂 Jak będziesz potrzebowała wskazówek jestem do dyspozycji. nie jest trudny, 3 godziny i gotowy. Szydełko lepsze niż pióro, tym możemy zabłysnąć. A pisanie, cóż… Nasi przodkowie limit wyczerpali :). Nam pozostaję wdzięczność, że pozostawili po sobie tyle pięknych dzieł starannie, ręcznie opisanych.
    Pozdrawiam

  4. cudne prace 🙂 zakochałam się :0 a ja w tamtym roku byłam na etapie ołówka i kaligrafii z córką, która się uczyła pisać… oj ciężko było…

    1. Widzisz? Mówiłam. Całe szczęście, że ten etap masz za sobą. Biedne dziecko, sprawdziłam na sobie. Kaligrafia to ciężka praca. Już lepiej sobie poklikać. Nie dość, że czytelnie, to jeszcze błedy poprawi 🙂

  5. Kołnierzyk piękny , od razu zobaczyłam damę w czarnej skromnej sukni, z kokiem i takim kołnierzykiem. 🙂 Kiedyś, jeszcze na studiach, pisałam atramentem i klasycznym piórem ze stalówką – i wtedy potrafiłam pisać ładnie i szybko. A teraz bazgrzę jak lekarz, jak się nie przyłożę to po 2 dniach sama po sobie nie przeczytam. I dzieci tez za bardzo do kaligrafii nie przymuszam, lepiej niech maja coś w głowach zamiast ślicznych zeszytów 🙂

    1. Cały świat odchodzi od pisania klasycznego. W niektórych szkołach a Stanach nie ma takiego obowiązku. Z jednej strony jest to O.K. Z drugiej jednak problem może się pojawić, gdy trzeba ręcznie coś napisać. Ja musiałam i poległam. Chodziło o ważny wpis, koniczne było pismo odręczne. Zabolało. Bazgroł wyszedł <3

  6. Klaro jak pięknie szydełkujesz i jakie cuda potrafisz zrobić, takie delikatne i ronantyczne , chciałoby się mieć podobny talent. W młodości trochę druty i szydełko, ale takich cudòw nie umiaĺam robić. Podziwiam twoje umiejętności j bardzo podoba mi się twój post tak na wesoło napisałaś, że u mnie zaraz uśmiech. Z pisaniem to jest ròżnie, jedni piszą pięknie inni mogą poświęcić wiele godzin i nic. Ponoć najzdolniejsi to bazgrzą. Buziaki

    1. No to pocieszona jestem :). Widocznie do tej grupy zdolnych należę… bazgrolę bez opamiętania. Tylko, jakoś te zdolności w realu słabo widzę. Chyba nie do każdego ma to odniesienie. W porównaniu do Was, niewiele potrafię. Ten kołnierzyk dziewczyny na F.B. już pod lupę wzięły i zaczynaja dziergać https://www.facebook.com/DomKlary
      Ja musiała trochę czasu na wymyślenie poświęcić a one hop i gotowe. Cudownie 🙂

  7. Pawda jest taka,że staliśmy się wygodni…no i brak czasu ma tu znaczenie.O wiele szybciej stuknąć w klawiaturę i już mam całe zdanie…odręcznie jedną piękną literkę postawię w tym czasie:)))Napisałam piękną bo ja od zawsze piszę jak kura pazurem…i to prawie codziennie.
    Notatniki .Ukradłam ten pomysł Thomasowi Edisonowi,który zapisywał wszystko.Ponoć można w ten sposób nauczyć się kreatywności.Co prawda w moim przypadku niewiele to daje ale przynajmniej nie zapomnę jak trzymać długopis:)))
    Białe dzieła są śliczne,delikatne i romantyczne…takie w Twoim stylu:)

    1. Czyli wszystkie bazgrzemy, jak kogut po piachu. Smutne, a nauczyciele w szkole tak mi głowę suszyli, że przeczytać mnie nie mogą. Gadali. gadali i tak nic z tego nie wyszło :). Kasia. z notatkami też problem. Może bym je robiła, ale gdzie je potem znajdę? To trzeba być tak uporządkowanym ja Ty :). Dla mnie już tylko mysza i klawiatura, oj, żeby mi tylko nie padła. Znowu świeci, żeby baterie wymienić, wredna.

  8. Oj nie jesteś osamotniona , ja również piszę jak kura pazurem ;). Tak już jest, kiedyś tylko w taki sposób można było komunikować więc pismo musiało być czytelne, tera klikniesz dwa razy i już…
    Prześliczne rzeczy stworzyłaś, kolia jest poprostu cuuuudooo
    Pozdrawiam serdecznie

    1. Czyli ,Magdusia, powiększamy krąg niegramotnych. Ale za to jakich zdolnych:) Jesteśmy i do tańca i do różańca, tylko… z pisaniem mamy problem:). ale to drobiazg.
      Dzięki za pochwały, miłe słowa.
      Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *