Mój styl, czyli to , co kocham. Bajka o Iris Apfel

Mój styl, czyli to , co kocham. Bajka o Iris Apfel

Jaki jest mój styl, co mnie urzeka, w czym najlepiej się czuję? Trudne pytanie, ale jeśli powiem, że za swojego guru modowego uznaję panią Iris Apfel to zrozumiecie, dlaczego ludzie się za mną na ulicy oglądają.

Iris powiedziała kiedyś „More is more & less is a bore” („Więcej znaczy więcej, a mniej znaczy nudno.”).  Święte słowa, traktuję je jak przesłanie, normatyw, obowiązek, konieczność. Nie ważna jest moda, ważne, aby wszystkiego było dużo. I z tego przesłania chętnie korzystam.

Iris Apfel wygląda tak

http://mistressmaddie.blogspot.com/ “For me the key to personal style lies in accessories

“For me the key to personal style lies in accessories”
„Dla mnie kluczem stylu osobistego są dodatki”

Uwielbiam ją, jej szelmowskie spojrzenie i styl. Jedyny w swoim rodzaju. Odważny i nietuzinkowy. Ogromne okulary pokochał cały modowy świat. Zobaczcie , oto one.

https://www.eyebobs.com/about/giving_back/
źródło

Iris nigdy nie była piękna, jednak została okrzyknięta ikoną mody dla wszystkich kreatorów. Cały świat czeka na jej westchnienie i słowa „jakie to ładne”. A tych ładnych rzeczy może być wiele. Stara szmata, z której Iris wymyśli wieczorową kreację, naszyjnik z łańcucha dla słonia, diadem z końskiej uprzęży. Nie ważne, ile Iris Apfel ma lat. Ważne, że jest. I jest cudem mody będąc sobą, tylko sobą. Jej szczerość widać w każdym elemencie jej szalonej wolności modowej. „Modę można kupić, styl trzeba posiadać”, a dla  niej styl to dogmat, moda jest nieważna. Moda zmienia się, styl pozostaje.

Ignorancja kanonów modowych nie drażni nikogo. Prekursorka Boho, Vintage, trudno wymienić style, które preferuje. Jest we wszystkich idealna. Szczuplutka kobietka w ogromnych okularach. W swoich kreacjach łączy wszystko, nic pozornie do siebie nie pasuje, a jednak pasuje. Dior idealnie komponuje się ze indiańskimi frędzlami, srebro z plastikiem, korale są większe od jej głowy. Bajka. Wyobrażacie sobie tą Panią w warszawskim metrze? Ja tak i chętnie bym obok niej usiadła. Obie byśmy były takie draczne.

 „Jestem beznadziejną romantyczką. Kupuję rzeczy, bo zakochuję się w nich. Nigdy nie kupuję czegoś, bo warto.” 

Chyba wszystkie mamy z tym problem. Ja mam. Kupuję, bo coś jest piękne. Dla mnie piękne. Zauważyliście, że to nie my kupujemy rzeczy, one nas kupują. Nęcą, oczko do nas puszczają, kokietują… Wielokrotnie bym chciała z czegoś zrezygnować, ale jest to niemożliwe. Ta rzecz będzie mi śniła, przypominała o sobie, dręczyła i… wiadomo, jaki jest koniec. Bieg do wyśnionego ideału i szczęście, mam to! Upragnione, ukochane, takie śliczne, moje, nareszcie! A jak zareagowałam na marzenia zbyt późno, ktoś mnie uprzedził? Rozpacz, zniechęcenie, złość. Potem smutek i obietnica, nigdy więcej nie zrezygnuję z czegoś, co miało być moje! Wyglądam wtedy tak:

buldog

Iris Apfel inspiruje ludzi w każdym wieku. Kochają ją nastolatki, staruszki, szczęśliwe żony, matki… Nikogo nie gani, ale delikatnie instruuje, doradza. Jej przesłanie, to słowa Coco Chanel „Nic nie czyni kobiety tak starej, jak jej próby, by wyglądać młodo”. Iris bawi się kolorem, uważa, że barwa to najważniejszy element naszej garderoby. Strach przed intensywnymi kolorami nas paraliżuje. Z tym trzeba walczyć. Kolor nie ma lat. Nie należy się go bać i w każdym wieku należy eksperymentować, próbować. A jak nie wyjdzie? No cóż,  jej zawsze wychodzi i trzeba brać z niej przykład.

Iris Apfel jest moją inspiracją i może być inspiracją dla wszystkich. Po prostu trzeba usunąć to, co nas ogranicza, nasz światopogląd i obawę, że coś nie wypada. Wypada wszystko. Jeśli my  to zaakceptujemy, to co nas obchodzi, co sobie o nas pomyślą inni?  W oczy nam tego nie powiedzą (odwagi by nie mieli), a co pomyślą? No cóż… każdego szkoda.

Iris daje nam przykład, ze nie wolno się niczego bać. Można łączyć własnoręcznie wykonane rzeczy z tym, co stworzyli inni. Czy  do Diora pasuje czapeczka wykonana samodzielnie, czasami nieudolnie? Torebka L.V. i moje rękawiczki? Czemu nie? Kto mi zabroni? Podkreślamy swój indywidualny styl, w każdej kreacji widać nasze zaangażowanie w kształtowanie własnego wizeruku. Nie bójmy się być sobą. Do tego namawia nas Iris, trzeba się jej  słuchać. Wie, co mówi. Jest przecież najważniejszym recenzentem mody.

Strój musi zadowalić ciebie. Słuchaj wewnętrznej muzy i zaruzykuj. Noś coś z napisem
Strój musi zadowolić ciebie. Słuchaj wewnętrznej muzy i zaryzykuj. Noś coś z napisem „tutaj jestem”, teraz – Iris Apfel

„Dlaczego wstydzić się być 90-letnią kobietą? Dlaczego lepiej powiedzieć, że mam 52 lata? Nikt nie uwierzy ci i tak. Można zrobić się młodym człowiekiem (w domyśle – operacje plastyczne, których Iris nigdy nie stosowała), ale ręce w tym samym czasie będziesz miała nadal przerażające. To co mam na myśli, to jest śmieszne! Dlaczego być takim głupcem? W wieku nie ma nic złego, i myślę, że to dobrze, że można być tak starym… To błogosławieństwo. ”

Tak wyglądała Iris Apfel gdy była młoda

zdjęcie http://www.interviewrussia.ru
zdjęcie

Uważa, ze nigdy nie była piękna, ale taka chciała być, naturalna. Kiedyś zaproponowano jej, aby pomniejszyła sobie nos. I co? Nic, ma ten sam nos od tylu lat, nic się nie zmienił. A mimo to ma aktualnie tytuł supermodelki. Zmiany nie były potrzebne.

Słynne są powiedzonka Iris,  przepisy na życie. Spodobała mi się ta opowieść:

„Wiele osób kupuje drogie luksusowe przedmioty i nigdy ich nie nosi, dla mnie to barbarzyństwo. Jakaś pani kiedyś pokazała mi swój nowy nabytek – niesamowitą sukienkę Jeffreya Beana  za 15 000 dolarów. Widząc ją, nie mogłam powstrzymać okrzyku : „Mogę sobie wyobrazić, z jaką przyjemnością ją pani zakłada!”  Odpowiedziała mi „Co ma pani na myśli! To część mojej kolekcji! Pani przecież też nie nosi tego, co było wystawione  w muzeum ” (chodzi o wystawę Iris w Metropolitan «Rara Avis: Selections from the Iris Barrel Apfel Collection»”). „No cóż, ja nie mam kolekcji”.

Każde zdanie wypowiedziane przez Iris Apfel jest takie naturalne, ona nigdy nie udaje, nie zmienia się,  „W talii mam tyle samo od lat, powiększyła mi się jedynie garderoba”.

Kiedyś Jimmy Choo w uznaniu dla Iris stworzył linię butów, nazwanych jej imieniem

Sandały, 13 centymetrowe obcasy, wykonane ze skóry. uplecione ręcznie, ozdobione kolorowymi zawieszkami. Cena tej pary butów – $ 1.495. Iris spojrzała na nie i powiedziała „Te platformy i wysokie obcasy… Nazywam je „radość ortopedy”. Nie są piękne. Nigdy nie wygrają z  klasycznymi butami”. Każdy kreator po takiej opinii w furię by wpadł, ale Jimmy podszedł do sprawy profesjonalnie, obcasy odciął

To się nazywa siła perswazji!

„Uczycie się, rozwijacie, jeżeli jesteście mądrzy, nawet w trzech czwartych, to musicie zrozumieć, że nie ma darmowych obiadów. Musicie nauczyć się pracować z tym, co macie. Nie ma dzisiaj  nikogo, kto nie może sobie pomóc. I jeszcze jedno, nie możecie iść w przyszłość, jeśli nie przyszliście z przeszłości”.

Ciekawe, co by Apfel powiedziała na moje rękawiczki? Patrząc na Panią Apfel, Rajskiego Ptaka, wiele zrozumiałam. Ja, tak jak ona –   nie boję się koloru, fasonu, niczego się nie boję. Dlatego pończoszki do rękawiczek dorobiłam. Wolna jestem i nic mnie nie zniechęci. Nawet krzywe spojrzenie znajomych.

Proste zdania wypowiedziane przez Iris na temat mody, stylu powtarzane są często. Ale te muszę w ramki oprawić i  w garderobie powiesić, bo czasem zapominam, kim jestem. I za bardzo mogę zaszaleć, a to by było niezbyt miłe. Dla mnie, bo zdaniem innych nie bardzo się przejmuję.

Aby mieć styl, trzeba wiedzieć, kim jesteś
Aby mieć styl, trzeba wiedzieć, kim jesteś

12 thoughts on “Mój styl, czyli to , co kocham. Bajka o Iris Apfel

  1. Klaro i tak trzymaj.
    Ja też nie patrzę na to co powiedzą inni.
    Pomimo tylu lat ile mam noszę się w zasadzie młodzieżowo. Córka nie nosi rzeczy wydzierganych przeze mnie,
    ale ciuchy tekstylne, bo i takie kupuję
    to mi podbiera.

    1. Basiu, staram się. Jestem wariat modowy, już od dziecka tak mam. Więc, cóż, kariera Iris przede mną 🙂 (sama się z tego, co napisałam uśmiałam)

    1. Ela, a może spróbować w rajskiego ptaka się zmienić? Żartuję, wiem, nie każdy taki styl lubi. Ja kocham, ale szanuję wszystkie trendy, Moda nie jest nudna a każdy ma własny styl. Można zawsze coś dopasować 🙂

    1. Madzia, przykro mi, ale nie martw się… Muszę odkrywać się po kawałeczku… Dzisiaj były nóżki, potem będzie reszta :). Po kolei, kawałek po kawałku 🙂
      Pozdrawiam, buziaki

  2. rękawiczki i pończoszki zobaczyłam, popodziwiałam, cudne są i czekam z wielką niecierpliwością na odsłonę tego co obiecałaś Klaro – pozdrawiam tareska

    1. Tareska, nie ma sprawy, dalej też będzie. Ale… muszę nad wyglądem popracować i nie chodzi o ciuchy. Rozumiesz, solarium, spa, kosmetyczka itd. (żartuję, tego nie znoszę)
      Buziaki, miło, że zajrzałaś 🙂

  3. Rękawiczki podziwiam zawsze 🙂
    Ja zazwyczaj chodzę w spodniach, pod spód takich pończoszek szkoda, ale mogłabym mieć sweter z takimi rękawami 🙂

    1. Zdolna z Ciebie dziewczyna :), dasz radę!
      A za pochlebstwa – buziaki.
      Szykuję kilka patternów, więc będziecie mogły troszkę podziergać w tym stylu:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *