W krainie baśni czyli jak Klara z Laprechunem walczy

W krainie baśni czyli jak Klara z Laprechunem walczy

121222025753

Już dawno widok listonosza mnie nie wzruszył. Bo czym się wzruszać? Człowiek, jak człowiek, na rowerku pocztę przywozi. Żeby jakąś ciekawą pocztę. Zawsze przychodzą życzenia (ktoś sobie życzy, aby mu zapłacić), albo zaproszenia (ktoś zaprasza mnie na coś, czego oglądać nie mam ochoty). Tym razem jest inaczej. Na to czekałam już długo… Zachwycam się, podziwiam, delektuję… Listonosz patrzy na mnie podejrzliwie. Nie ma chyba o mnie dobrego zdania. W szlafroku, z Komputerem na rękach (przypominam, że to mój pies), wyglądam nieciekawie. Włos rozwiany, obłęd w oczach. Mam paczkę! W nosie mam co pan sobie pomyśli, odtańczyłam aztecki taniec radości. Pan nie zrozumiał, że powinien się przyłączyć i razem ze mną podrygiwać, aby energię w sobie rozbudzić i radość ogromną światu pokazać. Widocznie taniec ten był panu nieznany, bo szybciutko na rower zasiadł i  pomknął jak strzała do sąsiedniego domu.

Dostałam!  Siedzę zamroczona i wpatruję się w paczuszkę. Otworzyć…. nie otworzyć… Raz, dwa trzy, otwieram.

„Celtic faeries”, celtyckie wiedźmy. Jak można tego nie kochać? To książka o mnie… o nas… Wróżki to takie istoty, które maja magiczną moc. Jeszcze tej mocy w sobie nie odnalazłam, ale kto wie? Może jeszcze nie nadszedł mój czas? Zapomniałam powiedzieć, że wiedźmy czasami bywają okrutne i nieprzewidywalne. Wiem, bo jak wpadnę w szał, to nawet Komputer zwiewa. Ale teraz na to się nie zanosi. Muszę tylko wybrać, którą wiedźmą aktualnie jestem. Zdecydować się nie mogę, ale może później coś mnie natchnie.

zdjęcie https://islarichardson.files.wordpress.com
zdjęcie https://islarichardson.files.wordpress.com

Przeglądam książeczkę, ale cudo. Łapki mi drżą, Moje klimaty. Dziwne, Dlaczego ten świat tak mnie pociąga? Oglądam, wzruszam się i tęsknię… do elfów, ptaszków, troli. Śliczne, maleńkie skrzydlate stworzonka,  siostry moje. O, zapraszają mnie „Come with me! Forever and ever along the adventurous trails of Dreamland!” (Chodź ze mną! Na wieki wieków wzdłuż szlaków Krainy Snów”). Prawie płaczę… Ja juz tam jestem. Na skraju świata niewidzialnego, na skraju ciemności, w mrokach zmierzchu, wśród wrzosowisk i torfowisk. Idę! A raczej jadę. Na tej świni jadę.

Urzekła mnie  kolorowa książka, bajka o celtyckich stworzeniach, legendach, namalowanych i napisanych przez jednego z najwybitniejszych ilustratorów na świecie Jean-Baptiste Monga. „Książka nawiązuje do mojego dzieciństwa i historii, które moja matka opowiadała mi na dobranoc, Historie przesiąknięte magią wrzosowisk Bretanii, gdzie się urodziła i gdzie spędziłem część dzieciństwa i ukształtowałem swoje życie jako artysty”. Czuję zazdrość. Babciu, dlaczego Ty mi tylko o Czerwonym kapturku opowiadałaś? No? Dlaczego?

Wyczytałam wszystko, o psie zapomniałam. Komputer wierci się, kwęczy, łapką mnie w kolana trąca. Odkładam książkę, obowiązek przede wszystkim. Idziemy do ogrodu. Niech sobie chwilkę pobiega, potrzeby załatwi, a pani w tym czasie gałązki przytnie. Sekator w dłoni, winogrona przycinam. Słyszę chrząknięcie, op… kto to? Renia! Moja sąsiadka i wróg… Kobieta nie lubi mojego psa, mnie i wszystkiego, co się ze mną łączy. A najbardziej nie lubi kotów i wiewiórek. Ostatnio walkę stoczyła z wiewiórką, bo jej orzechy na drzewie żarła. Puk… kamieniem w wiewiórkę, stworzenie zwiało, a kamyczek spadając szybkę w samochodzie Reni wybił. Kot górkę usypał, co by nie było widać, co tam zostawił, a Renia to skrzętnie wyjęła i gówienkiem we mnie. Dlaczego? Bo ja koty, wiewiórki, ptaszki dokarmiam, winna jestem… życzenia wszystkiego najgorszego otrzymuję ciągle. Dzisiaj też. Stoi za płotem i urąga. Jakbym Laprechuna widziała.

Trudno powiedzieć o co jej tym razem chodzi, nieważne. Przyszedł Kuba , z psem się bawi… Ale nie, on podsłuchuje, co Renia gada. A ona coraz głośniej wrzeszczy „jesteś głupia, jesteś głupia!”. Nie wytrzymał, odgryzł się słowem, którego nie zacytuję… Renia za wygraną nie daje. Motykę w łapie trzyma i na Kubę się przymierza. Żeby było jasne. Renia 1.60 cm. wzrostu. Kuba 2 metry. Walka będzie nierówna, pomyślałam, tym bardziej, że Komputer też zęby szczerzy. Musiałam interweniować, bo szansa, że moi zwyciężą do zera spadła. Renia grabie w drugiej dłoni trzyma. Polegną, jak nic … Do domu , na herbatę marsz, niech Renia liście pograbi, tabletkę łyknie, może jej przejdzie…

A w domu spokój, książeczka na mnie czeka, ale najpierw zdjęcia. Proszę, wczoraj go zrobiłam.

A Laprechun, cóż… własności swej pilnuje. A w moich marzeniach na kozie nocą przez góry i doliny gna. Zapomniał biedak, że jest tylko pachołkiem w służbie królowej elfów. Zdecydowałam właśnie. W tej bajce królowa zostanę, ktoś przecież drania poskromić musi.

16 thoughts on “W krainie baśni czyli jak Klara z Laprechunem walczy

  1. Wśród hafciarek świat Celtic faeries cieszy się wielkim poważaniem, niejedna by chciała takiego Laprechuna wyhaftować 🙂 Oprócz pana Monge jest jeszcze Pascal Moguerou. A Twój sweterek jedyny w swoim rodzaju, taki drobny żakard, podziwiam.

        1. Ela, dzięki. Tam się już rozgościłam. zaprzyjaźniłam i postanowiłam, że na ścianie u mnie wisieć będzie . A co… może dam radę :).

    1. Bożenko, pięknie dziękuję. To dopiero początki. Mam nadzieję, że będziesz do mnie zaglądać. Pozdrawiam serdecznie

  2. Świat baśni ,elfów i wiedźm…kto by nie chciał się w nim zanurzyć choć na chwilę:)
    Marzycielki …a tu co chwilę ktoś bezpardonowo na ziemię ściaga z powrotem…ech.
    Sweter bajkowy,piękny !!!

    1. No to co? Siadamy na miotły i fruuuuu? Może jakieś trole spotkamy :)… Sweterek im podaruję… niech się cieszą.
      Kasia, dzięki za dobre słowa.

  3. Trafiłam! stare, dobre klimaty… wróżki, elfy, wiedźmy i do tego rękodzieło/arcydzieło!
    Pozdrawiam serdecznie spod daglezji. <3

    1. O! O! O!
      Ostatek… Ty wiesz ile czasu Ciebie szukałam? Wszystkie fora prześledziłam i sprawdzałam, czy przypadkiem tam daglezje nie kwitną… i Ostatek z Aniołami tam nie siedzi. Jak się cieszę!
      Miło, że do mnie zajrzałaś… mam nadzieję, że się odezwiesz i opowiesz, co u ciebie słychać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *