Klara w rękawiczkach w Matrixie siedzi

Klara w rękawiczkach w Matrixie siedzi

Radośnie rozpoczynam dzień. Postanowiłam, żadnych zmartwień, problemów, dzień ma obfitować w same przyjemności. W końcu to ja dyktuję sobie, co mam robić. Jestem osobą wielozadaniową, świetnie zorganizowaną i…. ,  chyba się zapędziłam. Wcale tak nie jest. Mój słaby punkt – bez odpowiedniego  bodźca nikt do niczego mnie nie zmusi. Rozglądam się, wybałuszam oczy, tonę w spojrzeniach za inspiracją i … nic.

Ruch na człowieka świetnie działa. Na siłownię pójdę (nigdy tam nie byłam). Muszę się przygotować. W internecie popatrzę jak to zrobić. Gwiazda fitnessu – Ewa Chodakowska. Do pani Chodakowskiej zniechęciłam się już dawno Kobieta ma taki temperament, że prędzej mnie do szpitala wywiozą, niż za nią nadążę. Przyznała się, „Jestem koniem wyścigowym, który zostawia tych najgłośniej krzyczących daleko w tyle”. Jak mam, pani Ewo, nie wrzeszczeć, kiedy nie nadążam za panią? Czytam blog Ani Lewandowskiej. Wygląda na bardziej opanowaną i może tak mnie pokieruje, że błędu nie popełnię. Uwaga, czytam… „Stretching to często zaniedbywana, a przecież szalenie ważna część treningu! Może też być samodzielną jednostką treningową. Nigdy o nim nie zapominaj, a Twoje mięśnie na pewno się odwdzięczą za ten poświęcony na rozciąganie czas :)”. Proszę, nie ma to jak z fachowcem pogadać…Już czuję siły witalne,  duch sportu opanował  każda komórkę mego wątłego ciała.

Szukam odpowiedniej melodyjki do tego rozciągania. Może być ta, tak ładnie się rozciągają, więc i ja spróbuję. Postanowiłam być fitness i muszę odnaleźć „samodzielną jednostkę treningową” Ani Lewandowskiej. (Czy widzicie głupotę w tym stwierdzeniu, czy tylko ja niekumata jestem?).

Niestety, poległam… nie dałam rady, trochę poskakałam, pokicałam i juz mam dosyć. Tak się wyginać można tylko pod fachowym okiem trenera. W moim przypadku zniechęcenie zbyt szybko daje o sobie znać, łatwo się poddaję i szybko rezygnuję. Przypomniałam sobie, że wczoraj w skrzynce pocztowej było zaproszenie – „fitness „Aktywna lady” zaprasza”. Wszystko się zgadza, I fitness i lady… Idę. Dresik, trampeczki, ręczniczek w różyczki, kapelusik, rękawiczki, jestem gotowa, co by zgodnie z zaleceniami fachowców aktywność sportową rozpocząć. Już prawie byłam na miejscu, już prawie byłam gotowa swą marną sylwetkę rzeźbić, gdy głos rozsądku z nieba przemówił (Babcia, ona zawsze wie, jak mnie przystopować, gdy głupie pomysły mi do głowy przychodzą).  „Wracaj do domu, okna umyjesz, fitness będzie kiedy indziej, teraz masz inną gimnastykę, pranie trzeba rozwiesić”. Fakt, to trzeba zrobić, Babcia ma rację… ale chciałam być fitness…

Okna w dalszym ciągle brudne, ale ja myśle, co zrobić, aby być trendy. Lewandowska się nie sprawdziła, odpadła, jej pomysł na moje życie legł w gruzach. Nie dla mnie diety, ćwiczenia na odchudzenie czegoś, czego nie muszę odchudzać. Żadnych fikołków. Kotlet schabowy na obiad z marcheweczką, po polsku, normalnie.

Wiadomości obejrzę, może mnie natknie, zachęci do czegoś… Oglądam i po 5 minutach wyrażam zdanie odrębne. Panie prezesie, mam dosyć. Podobno ma pan poparcie i te wszystkie bzdury dla mnie robi i dla „suwerena” a  ja tego nie chcę! Obraziłam się, kanał zmieniłam. A tam program w którym ponownie do czegoś mnie zachęcają. nasycony reklamami przedmiotów,  które ze mnie „cool”  zrobią. A ja nie chcę już być trendy, ja już nic nie chcę… Chcę sobie spokojnie, bez nerwów żyć, niech mi nikt nic nie każe, ja sobie tak w kąciku posiedzę, skórką chleba się zadowolę i rękawiczki zrobię. Nie chcę być podobna do kogoś, nie chcę robić tego, co kto inny robi. Nie jest moim idolem piłkarz, kucharz, pani od czystości i wielu, wielu innych… chcę być sobą, tylko sobą. I nie lubię sushi, indyjskiego jedzenia i maratonów…

Film sobie obejrzę. Już wiem. Po raz setny Matrix. Dzięki wam siostry Wachowskie, zrozumiałam wszystko. Jestem tym szkodnikiem, który nic dla machiny wirtualnego świata nie zrobi. Słowa Morfeusza „(system) jest wszędzie, jest wokół nas, gdy wyglądamy przez okno, idziemy do pracy czy włączamy telewizor. Ten system wciągnął nas do tego stopnia, że przestaliśmy go zauważać i staliśmy się jego niewolnikami” Postanowiłam! Nikt nie będzie kierował moim życiem. Nie chcę być fitness, trendy i cool. Chcę świata rzeczywistego, normalnego, takiego, w którym będę sobą, nie dam wkręcić się w nic, co nie jest zgodne z moimi potrzebami, nawet za cenę nie bycia vogue.  Żyję w matrixie, chociaż nie chcę, ale się buntuję. I rękawiczki robię,

 

Dziękuję Babciu, już myję te okna, są naprawdę brudne.

A Wy, jakie macie wrażenie. czy są siły w kosmosie, które z nas bezmyślne roboty robią? A może to zagrożenie nie pochodzi z cyberprzestrzeni, tylko z skądś, co jest trudne do wytłumaczenia. Sama nie wiem…

I jeszcze jedno. To moje prace, sama je zrobiłam u wymyśliłam. Znalazłam je w necie i chyba nie są moje… Podpis na zdjęciach się nie zgadza. nie nazywam się perlica i nie mieszkam w Rosji… Chyba że… no właśnie – matrix. Uznano, że nie ma potrzeby pogłaskać mnie po główce i  powiedzieć, „to twoje prace”. Babciu, ratuj!

Klik na zdjęcia, powiększą się 🙂

 

8 thoughts on “Klara w rękawiczkach w Matrixie siedzi

  1. Ależ ty płodna jesteś kobieto…jeszcze „lenistwa „nie zdążyłam przyswoić a Ty mi już każesz zgłębiać tajniki fitnessu:)))
    Cóż może ogarnę wszystko hurtem…czyli polenię się w fotelu przed kompem a porcję ruchu zafunduję sobie jutro i pięknie posprzątam(za radą Twojej Babci)…albo pojutrze:)W końcu trzeba być sobą…
    Telewizor wyrzuć…a jak już musi być to go nie tykaj…to nie siły z kosmosu robią nas na szaro.Sama to zresztą napisałaś…
    Klaro…kradzież zdjęć to przykra sprawa…ale spójrz na to z innej strony…jesteś tego warta,znaczy sławna jesteś…jesteś artystką!
    Kurczę moich nikt nigdy nie ukradnie:(

  2. Z tą artystką to przesada, chociaż… już mnie Babcia po głowie wali… A sprzątanie to sobie obie podarujmy, nic się nie stanie, jak posprzątamy przed świętami.
    Pozdrawiam

  3. Tak, ja to znam, ale leniwa jestem… Umieszczam podpis, jak mi się przypomni, że mam go umieścić. Nie chcę też strzelać wielkim napisem, bo przesłoni zdjęcie. Oj, już mi złość przeszła.. A za komplementy dziękuję bardzo i z wrodzonej próżnośći proszę o jeszcze… żartowałam 🙂
    Pozdrawiam

  4. Klaro zazdroszczę Ci tak od serca, że nie musisz uważać na to co jesz . Fitnes też nie jest dla każdego. Co do stwierdzenia babci też do końca się nie zgodzę, bo okna umyjesz kiedy będziesz miała ochotę a teraz to Ty rób dziewczyno rękawiczki, bo zima idzie.
    Nikt piękniejszych nie robi.

  5. Jedno umyłam, reszta w kolejce stoi. Przeliczyłam je i doszłam do wniosku, że i tak przed śniegiem nie zdążę. Więc… rękawiczki robię.
    Wiesz z tym jedzeniem to nie tak. Jestem tak chuda, że jak własny cień wyglądam. Zamach na mnie szykują i mają mnie jak gęś kluskować. Już się boję…

    1. Za pochwałę, dziękuję… A czas, cóż jest nieubłagany. JA nie zwracam na niego uwagi, totalnie go ignoruję. I to działa. Czas sobie a ja sobie. On mi mi mówi „późno, idź spać” a ja właśnie mam ochotę na pyzy… Walczę z nim zażarcie, ciekawe, kto wygra? (że on wygra to pewne, ale kiedy?)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *