Jak mnie koza w Orenburgu do pracy zmotywowała… owinę się cieplutkim szalem (Orenburg lace)

Jak mnie koza w Orenburgu do pracy zmotywowała… owinę się cieplutkim szalem (Orenburg lace)

Zima idzie, żaden powód do zmartwienia. Przerabiam ten temat od lat, najpierw lato, potem zima, ale w tym roku szczególną chęcią zapałałam do posiadania szala. Nie dlatego, żebym go nie miała, ale pragnę szala z wełny z prawdziwej kozy. Widziałam takie szale, są piękne. Inne od szali estońskich, delikatniejsze i niesamowicie subtelne. Skąd ten pomysł. No cóż, powstał niezależnie, samoistnie po obejrzeniu kolekcji Slavy Zaitseva.

Co kolekcja ma wspólnego z szalem. Nic, absolutnie nic, ale jest piękna i zupełnie do kozy niepodobna. Z zachwytu postanowiłam metamorfozę w garderobie wykonać i choć troszeczkę w rosyjski styl wdepnąć. Przejrzałam szafy i nic odpowiedniego nie znalazłam. Do tej pory unikałam takich ekstrawagancji. Niepotrzebnie. Trzeba to zmienić. Urodę mam słowiańską, chuda jestem, mogę więc sobie coś w tym stylu wykombinować.

Opróżnienie szaf przyszło mi łatwo, jak zwykle zresztą. Szybki ruch ręką i wszystko momentalnie w zasięgu wzroku na dywanie leży. Oglądam i niestety, poza rękawiczkami niczego nie znalazłam. Ale… nie należę do osób, które szybko broń składają. Kombinuję dalej. Skoro nie mam nic, a mam ochotę na odrobinę fantazji, to trzeba coś znaleźć. Myślę i myślę, nic do głowy nie przychodzi,… I te szmaty z dywanu sprzątnąć trzeba, niedobrze… Jaki stosunek do Rosji mamy, wiadomo, ale do carskiej  Rosji i Kazaków… Nie wiem dlaczzego, ale to co Slavo stworzył, styl kozacki mi przypomniało. Taki dżigit  na koniu, to czapa i cała reszta… bajeczny…

zdjęcie E-Dostluk
zdjęcie E-Dostluk

Mam! O, to może być fascynujące. Do Kozaków się upodobnię. Tołstoj skołatane nerwy w kąpieli w kumysie leczył  (może i nerwy, umówmy się… taka kąpiel to lek na kaca), więc mogę i ja. Wprawdzie nie w kumysie, ale w piance lawendowej, bo kumysu w takiej ilości nie posiadam. Przepraszam, ja kumysu w ogóle nie posiadam. Obrzydlistwo. Wystarczy kobyle mleko i jeździec na szybkim koniu. Mleko w bukłaczku się wstrząsa i piwko do spożycia (albo kąpieli) gotowe. Leżę w tej wannie i muzyczki słucham.

Romantyczna jestem i wpływowa, już w Orenburgu siedzę, nad rzeką Ural. Z Kozakami się zaprzyjaźniam. Na jawie sie tam nie wybiorę, życie mi miłe. To najbardziej zanieczyszczone miasto na świecie. Tam w 1954r. przeprowadzono ćwiczenia z bombą atomową, skażenie jest większe niż w Czarnobylu. To taki poligonik rosyjski, tu rakietka tam bombka, żyć się nie da.I podobno ufo nad głową lata. Leżę w tej wannie i szal orengburgbski mi się marzy. Włóczkę z kozy posiadam, koleżanka z Estonii kilka lat temu mi zabezpieczyła i przy okazji kilka bajek o orenburskich szalach opowiedziała.

Kozacy to naród wojowniczy, rodzą się z kindżałem w dłoni. Uprawiać pól im się nie chciało, ale wojenka owszem,  pociągała ich bardzo. Szli więc tłumnie na podboje wszelakie, niewiasty w chałupach pozostawiając. One tak z nudów te chusty dziergać zaczęły. Uprawiać nie było czego, chłop na wojnie, zajęcie sobie znalazły. Z surowcem problemu nie miały. Na pastwiskach pasły się kozy, inne niz wszystkie, unikalne, bo zamiast sierści miały puch. Można było z niego skręcić tak cienką nić, jakiej nie można uzyskać z żadnego innego surowca. Rozpoczęly więc dziergać szale, przezroczyste jak powietrze, z delikatnymi wzorami. Nazwały je „паутинкa”, pajęczyna, bo przypominały misterną siec utkaną przez pająka. Szal z Orenburga podarowano Katarzynie II. Caryca zachwycona misterną pracą rozkazała wydłubać oczy zdolnej Kozaczce (wredna baba) i rozkazała sługom, aby pilnowali, żeby nikt niczego podobnego nie zrobił. Nie przewidziała, że szale takie potrafiła robić córeczka zdolnej Kozaczki i tak świat może zachwycać się tym, co kiedyś z nudów wymyślono. Szal wielkości 3.5m /3.5m przechodzi przez obrączkę i mieści się w skorupce gęsiego jajka. Urzeka pięknem i finezją.

Postanowione, szal zrobię, dzięki Ci Slavo, dzięki Wam Kozaczki, szal będę miała.

 

Skończyłam, mam! Rozglądam się wokoło, czy siepacze Katarzyny na mnie nie dybają… Spokój… może ma ktoś ochotę pójść w moje ślady? Katarzyna Was nie dorwie… Sprawdziłam, jesteśmy bezpieczne, możemy dziergać.

gazetka „Robotnica”№3 1974r.

9 thoughts on “Jak mnie koza w Orenburgu do pracy zmotywowała… owinę się cieplutkim szalem (Orenburg lace)

  1. Klaro…Ty się lepiej zastanów…ustroisz się na modłę kozacką i Cię jaki Tuhajbejowicz zapragnie i porwie:)Oglądałam”Pana Wołodyjowskiego”dzisiaj , po raz kolejny 🙂
    Szale Orenburskie podziwiam …choć żadnego nie popełniłam.Kupiłam sobie wełenkę Haapsalu w bliżej nieokreślonym celu…może nadszedł czas.Za bajkę o orenburskich szalach dziękuję…piekna historia:)

    1. Raczej mnie nie porwie, nie dam się… no, chyba że będzie się bardzo upierał :).
      A szale są naprawdę bardzo piękne. Zastanów się, może właśnie nadszedł czas abyś tą estońską wełenkę ożywiła. Znając twoje możliwości będzie ładniejszy od mojego.

  2. Cudny, jak z pajęczej nici utkany. Napatrzeć się nie mogę 🙂 A historia ciekawa i nawet cały filmik obejrzałam, i coś tam z pieśni zrozumiałam. Taki lub podobny szal na pewno kiedyś…….. kiedyś tam popełnię, ale reszta tych ekstrawagancji to nie dla mnie, wyglądała bym jak wielka matrioszka :):)

    1. No właśnie, odwieczny problem. Moda własnymi drogami chodzi, Wymyślamy fasony, ale nieczęsto trafiamy w potrzeby normalnych ludzi. A tak swoją drogą, matriocha to niezły pomysł. Zima, ubranko na cebulkę w kolorkach tęczy…
      A szale polecam, zawsze będą przydatne. Telewizorek, ciasteczko i ciepły szal, niezła bajka na chłodne wieczory.

  3. Oj kusisz bardzo. Motek takiej cudnej pajęczej wełenki od roku u mnie leży i na fajny schemat czeka. Miał być z niej szal do nowego płaszcza. Płaszcz był nowy w styczniu, bo wtedy go uszyłam. Ale jakoś schematu pasującego na szal nie znalazłam. Potem mrozy się skończyły, cieńszy płaszcz z szafy wyjęłam, a wiosną i latem to już o szalu wcale nie myślałam (o zimie i płaszczu zimowym też). A teraz pomyśleć pora bo zima za pasem a ja nadal nie mam szala do płaszcza, a płaszcz choć zimowy to zapinany pod szyję nie jest.

  4. Dorfi, znając Twoje zdolności i pragnienie piękna, jestem pewna, że jak coś wymyślisz to będzie cudne. Już tyle Twoich prac widziałam, że wątpliwości nie mam, szal będzie doskonały. Tylko… pospiesz się, jeszcze chwila i wiosna do nas zawita.

  5. Piękny będzie szal.
    A w Orenburgu z koziego puchu nie tylko takie cienizny dziergano – były kwadratowe grubsze chusty, najczęściej szare lub brązowe, noszone na wierzchu zimowego ubrania; dzieciom nakładano na głowę i zawiązywano do tyłu w pasie. Takie chusty można było spotkać na wschodzie Polski pod nazwą puchówki (babcia mnie taką otulała). Taką chustę parę lat temu przymierzyłam – sprzedawała ją Rosjanka handlująca futrami; chusta sięgała mi dobrze poniżej nerek i ważyła ok. 150-200 g, ale cena była dla mnie zaporowa (kobieta stwierdziła, że skoro wiem,co to jest i doceniam, to sprzeda po kosztach czyli za 700 zł).

    Z ciekawostek: podobno do kłębka włóczki kobiety wkładały dzwoneczek. Po co?
    I pytanie: nie widzę na schemacie, czy to ścieg francuski? bo takim są dziergane chusty orenburskie – nawet po rosyjsku ten ścieg nazywa się płatocznaja wiazka czyli ścieg chustkowy.
    Pozdrawiam i życzę owocnego dziergania. Ewa

  6. „Z ciekawostek: podobno do kłębka włóczki kobiety wkładały dzwoneczek” .
    Wyjaśniam… Dzwonek w Rosji to symbol… Ludzie znali jego język, po prostu z nim gadali „КолоКол” siły energetyczne Wielkiej Matki. Dwie święte figury geometryczne, dwa święte przedmioty. Koło i coś do koła, czyli serce dzwonu (koło i fallus) . A ja myślę, że miał on po prosto myszy odstraszać… Chusty Płatocznoj wiazkoj robiono wcześniej, zanim weszły ornamenty wokół chusty. Orenburgskie chusty ukradły coś z z Haapsalu. Zrobiły się bogatsze i bardziej eleganckie, no i zdecydowanie cieńsze.
    Ewa, dzięki, że wpadłaś. Kochasz dzierganie, to widać, czyli… jesteś zakręcona, jak ja…
    Zaglądaj częściej, pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *