Rękawiczki norweskie / Norwegian Gloves

Rękawiczki norweskie / Norwegian Gloves

 

Rękawiczki norweskie zawsze cieszyły się wielkim powodzeniem. Każdy, kto potrafi trzymać druty w dłoni usiłuje je zrobić… Czasem się nawet udaje. Napisałam „czasem”, bo nie zawsze dzieło jest zadawalające. Dla mniej zaawansowanych rękodzielniczek proponuję skorzystać z wzorów Jessiki Tromp. Są proste i nie ma w nich niczego, co nie jest do wykonania. Po prostu: robisz je i masz rękawiczki z jednym palcem – i to z jakim! Należy pamiętać, że klin na kciuk w rękawiczkach norweskich jest obowiązkowy. Link do strony Jessiki tutaj.

Prawdziwe rękawiczki norweskie z pięcioma palcami trudno wykonać ze względu na dosyć skomplikowaną technikę. Włóczka to stuprocentowa wełna, cieniutka: aż osiemset metrów mieści się w zaledwie stu jej gramach. Doskonale tutaj spisuje się wełna estońska, która ma trwałe barwy. Polecam także druty o grubości półtora milimetra. Jeśli to posiadamy – to możemy zacząć szaleć. Szukamy odpowiedniego wzoru – i do dzieła! A dzieło z każdym ruchem naszych drucików robi się coraz bardziej skomplikowane. Zgadzać się musi wszystko: wzorek, wielkość i odpowiednia liczba paluszków. Druciki też nie zawsze są posłuszne i chcą się słuchać. Przydać się może wiedza zawarta w książce Terri Shea: SELBUVOTTER: Biography of a Knitting Tradition.

Przyznaję: uwielbiam pracować na schematach tam zawartych. Rękawiczki z wzorem z Selbu to ikona Norwegii i warto je mieć. Ciepłe, pachnące owieczką, takie naprawdę moje. Ilekroć je zakładam, przypominam sobie moje zmagania, aby osiągnąć zamierzony cel.

Gigant eksponuje to, co z czym rękodzieło norweskie się kojarzy.
Gigant eksponuje to, co z czym rękodzieło norweskie się kojarzy.

Teraz tworzę wzory sama – nie jest to trudne, kiedy ma się dostęp do gotowych wzorów jako inspiracji, włóczek i drutów. Technikę opanowałam do perfekcji… I kocham to!

Wielu znanych kreatorów współczesnej mody także czerpie inspiracje z tego, co tkwi w zasobach kulturowych rdzennych mieszkańców fiordów. Bogactwo wzorów i kompozycji zachwyca tak bardzo, że często staje się inspiracją dla innych.

Kolekcja „Great Norwegian-inspired fashion” zaprezentowana przez Dolce & Gabbana w 2010 roku wpłynęła na modę całego świata. Skandynawski styl pojawił się, trwa i jakoś nie ma zamiaru zniknąć. Trudno zachwycać się nieudolnymi podróbkami, ale wykorzystanie norweskich wzorów w przemyślanych kompozycjach to piękno, które nawet najbardziej wymagające osoby ze świata mody kładzie na kolana Projekty inspirowane przez starożytnego  norweskiego smoka sztuki to kanon rękodzieła dla każdego zaprzyjaźnionego z włóczką.

Warto wspomnieć także o Dale of Norway – to się musi podobać, prace tam wykonywane są niesamowite, ten sweterek to królowa Martha, panująca nad góralskimi wioskami Norwegii.

Postarawszy się można naprawdę stworzyć arcydzieło, ale… nie warto poddawać się, jeśli coś nie wychodzi. Stara prawda: trening czyni mistrza – w przypadku rękawiczek doskonale się sprawdza.

2 thoughts on “Rękawiczki norweskie / Norwegian Gloves

  1. Bardzo podoba mi się blog. Treści ciekawe i pouczające .Czyta się jednym tchem. Dobrze dobrana muzyka dodatkowo stwarza przyjemny nastrój

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *