Koronka koniakowska (Koniaków lace), nasze dobro narodowe i co z nią można zrobić

Koronka koniakowska (Koniaków lace), nasze dobro narodowe i co z nią można zrobić

Polskie rękodzieło to moja pasja. Nie zawsze mam czas, aby pasje w życie wprowadzać, pasją się delektuję, dozuję, trzymam na specjalne okazje. Wczoraj się tak zdenerwowałam, że musiałam się wyżyć. A najlepiej wyżywam się albo na spacerze z psem, albo właśnie  w okowach rękodzieła. Co mnie wkurzyło? Telewizja! Reklamy. Stoi dama przed kamerą, podobno aktorka, wdzięczy się, oko do mnie puszcza i mówi namiętnym głosem „Ja, używam…” (nie powiem o czym gadała – reklamy robić nie chcę). A co mnie to obchodzi? Jaki wpływ ma to, co ona używa na moje życie i moje decyzje? Bzdura! Jej sprawa, mnie nie dotyczy! I co tu reklamować? Prymitywna reklama, bez adresata, do mnie nie trafiła. Ale tak mnie wkurzyła, że musiałam odreagować. Telewizora dzisiaj unikam, bo takich wskazówek może być więcej, a to zakłóca moje poczucie wartości.

Co innego coś takiego.

Koronka koniakowska, cudo wykonane przez nasze rękodzielniczki. Ogromna, misterna praca, uhonorowana wpisem do księgi rekordów Guinnessa — 18.08.2013r. Nad tą serwetą pracowało 5 kobiet z Koniakowa przez wiele miesięcy. Misternie łączyły elementy, komponowały bajeczny wzór. Stworzyły cudo, które powinno być nieustannie hołubione, reklamowane, podziwiane. Czego to dzieło się doczekało? Filmiku w sieci

Gdy piszę ten tekst było 477 wyświetleń, czyli straszna nędza. Fakt, film kiepski, całość do bani skomponowana, prymitywne ujęcia… Do czego zmierzam? Do pokazania naszej głupoty. Jak bardzo nie doceniamy, tego, co mamy. Panie widoczne na filmiku prezentowały kreacje wykonane ręcznie i tak piękne, odmienne, naznaczone nutką historii naszego rękodzieła. Nawet dzisiaj tworzymy tę historię na nowo, ale jakoś tego nie dostrzegamy. Szybki powrót do reklamy, o  której pisałam wcześniej. Na tępe reklamy mamy miejsce w czasie antenowym, na tak ważne osiągnięcia naszych rękodzielników nie mamy. Sponsorzy mogli tak ważne wydarzenie wykorzystać. Reklamując własny produkt mogli pomóc w realizacji filmu z koronką koniakowską w tle. Wtedy od telewizora bym nie zwiała, przeciwnie, nawet bym się ucieszyła, że w ten sposób promowania wkomponowano naszą kulturę. Jest mi bliższa, niż twarz jakiejś pani z tabloidu.

Podziwiamy, owszem – serwety, bieliznę… ale poza zachwytem, niewiele możemy o tych koronkach powiedzieć. Koronki są słynne na całym świecie, ale czasami są mylone z koronką irlandzką. Wielokrotnie słyszałam, „A, Koniaków, yes, irish crochet”. Kompletna bzdura. Fakt, że jest to koronka złożona z elementów, nie przesądza o tym, że nasza koronka ma  z Irlandią coś wspólnego. Pięknie o tym opowiada pani z Ośrodka kultury w Istebnej.

Nie będę prezentowała gotowych wyrobów koniakowskich, jest ich mnóstwo w w sieci, opowiem o ich tworzeniu. Wzory koronek są pilnie strzeżone, technika skrywana, ale zdarzają się przecieki, albo próby podrobienia wzoru

Każdy element wyrabiany jest osobno i łączony podczas pracy. W koronce irlandzkiej najpierw robimy elementy, łączymy je po zrobieniu wszystkich. W koronce koniakowskiej łączymy je inaczej i tutaj jest problem. Trzeba wiedzieć, jak łączyć, aby się potem zgadzało. Zobaczcie, w schematach nie widzimy, kiedy należy połączyć poszczególne elementy. A to łączenie jest ważne. Przy pierwszej analizie schematu pozornie wszystko się zgadza. Niestety, podczas pracy okazuje się, że to nie jest to takie proste i poprawki trzeba wprowadzić.

Zrobiłam serwetkę, jest prawie dobra. Ale to „prawie” mnie bardzo boli. Widać, że  mogłam się bardziej postarać. Po blokowaniu będzie wyglądała lepiej, ale i tak jest daleka od ideału. Następna będzie lepsza. Ta wyląduje w koszyku do święconki, jajka ją przykryją, nie będzie widać niedoróbek.

Te jest wersja robocza. chodziło mi o poznanie metody. Zorientowanie się, w którym miejscu trzeba się wykazać czujnością, aby zniwelować możliwość popełnienia błędu. Stąd wiem, że żaden schemat nie pomoże, jeśli liczenie zawiedzie. A z matematyką mam odwieczny problem. Niby potrafię liczyć, ale się rozpraszam i ciągle muszę się kontrolować. Podczas dziergania nabieram szacunku dla tych, którzy potrafią się opanować i podczas robótki nie myślą np. o konieczności wypicia herbatki… Chyba mam ADHD. Teraz też, zamiast się skupić na pisaniu, biegam po internecie i koronki podziwiam. Heklowane cuda – tak o koronkach mówią w Koniakowie.

Tam nie tylko serwetki są cudne. Góry mogą konkurować z Alpami, To rejon, gdzie możemy dotknąć słońca, miejsce magiczne w swojej urzekającej prostocie. Nie dziwię się, że tam powstają takie cudeńka. Pani Maria Gwarek, jej zawdzięczamy sławę koronek. Ostatnia koronka, której nie dokończyła, miała zdobić królewski pałac Elżbiety II. Wykonywała ją z jedwabnych nici chirurgicznych. Umarła, ale pozostała po niej wspaniała idea koronkarstwa. Kobiety w Koniakowie nim rozpoczną „heklowanie” wykonują znak krzyża. Wierzą, że w wymyślaniu wzorów pomoże im Pani Gór. A ja uważam, że Pani Gór może i pomaga, ale przede wszystkim pomagają im wzory, które zgromadziły i nie bardzo mają ochotę się nimi dzielić.

Zastanawiałam się kiedyś, czy można skorzystać z wzorów i zrobić rękawiczki koniakowskie. Chodzi o typowe dla Koniakowa wzory, a nie o rękawiczki koronkowe. Tych jest mnóstwo, ja też potrafię, żadna filozofia. Ale zastosować w szydełkowaniu rękawiczek typowe dla Koniakowa elementy wzorów. Więc można!

Póki co zrobiłam mankiety, aby opracować metodę. Rękawiczki będą następne. Ważne, że opanowałam technikę. bo to jest najtrudniejsze. Podczas pracy trzeba myśleć jak pani Gwarek. Różnica jednak jest. Ona wymyślała wzory siedząc sobie wśród owieczek na góralskich łąkach, a ja w starym domu wśród Falenickich lasów, wdychając Otwocki smog.

Następne będą rękawiczki, zamówiłam kordonek 80, nici chirurgicznych nie mogę zdobyć, ale też nie jestem Panią Gwarek. Postaram się zrobić je perfekcyjnie, warto opanować piękną technikę do perfekcji, bez niedociągnięć.

Sposoby nabierania oczek – jak zrobić

Sposoby nabierania oczek – jak zrobić

Jak rozpocząć robótkę na drutach? Chodzi o nabieranie oczek. Sposobów jest wiele. Postaram się, w miarę czytelnie, opisać, jak można to zrobić. Dlaczego nie umieszczę tego na youtubie? Bo nie lubię lubię filmów instruktażowych. Nim się zorientuję o co chodzi, pani już rządek kończy. Ja jeszcze nie zaczęłam, a ona gotowy produkt pokazuje. Albo rozpisuje się tam, gdzie ja mam problem opanowany. Fakt, film można zatrzymać, powtórzyć, ale je jestem wzrokowcem i lubię formę papierową. Wszystko drukuję i do segregatorów chowam. Biblioteczkę robię, i jak coś potrzebne to szybko odnajduję. Na karteczce notatki można zrobić, kotka narysować, delektować się wiedzą, którą latami gromadzę. I ważne, mam wszystko pod ręką, nie wiadomo, w którym momencie będzie mi coś potrzebne. Otwieram segregator i mam.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Wiosenne rękawiczki na drutach a testowanie wzorów

Wiosenne rękawiczki na drutach a testowanie wzorów

Siedzę zamknięta w hermetycznym pokoju. Smog zniewolił mnie w domu. Przez okno obserwuję jak przyroda powolutku, precyzyjnie, na przekór pogodzie, zaczyna budzić się do życia. A może to, co widzę to tylko tęsknota za ciepełkiem i to, co widzę to tylko wytwór mojej wyobraźni?

No, może aż tak pięknie nie jest, ale już niedługo będzie. Z Komputerem w krzaki pójdziemy, sasanki, krokusy i inne kwiatki na łące będziemy podziwiać. Póki co, garderobę do wiosny przygotować muszę. Zmobilizowana jestem, bo Patrycja (moja koleżanka, którą skromnie opisałam tutaj Patrycja właśnie wpadła z wizytą i z urokiem, właściwym dla siebie, całą moją garderobę krytycznie przegląda. Od czasu do czasu zerka na mnie, jakby pierwszy raz mnie na oczy widziała. Nie mam zaufania do Patrycji, szczególnie wtedy, gdy jej zaangażowanie jest tak ekspansywne. Patrycja należy do  osób, dla których ciężka praca fizyczna to wyzwanie, któremu nie jest w stanie podołać (niestety, dobrałyśmy się, obie mamy trudności z utrzymaniem porządku). Ja często robię twórczy bałagan, moja koleżanka również, tylko po niej ma kto sprzątać. Po mnie nie, więc… Pati… może kawka? Spojrzała i szybciej przegląd robiła. Ciasteczko przy tym konsumowała.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Różowa czapka na drutach, jak zrobić i w jakim celu. Pussyhat Project

Różowa czapka na drutach, jak zrobić i w jakim celu. Pussyhat Project

We did it! We created a sea of pink!   ( Zrobiliśmy to! Stworzyliśmy morze różu! )

   więcej informacji
The Pussyhat Project’s website,
wspierajmy
Women’s March on Washington DC

         21 styczeń 2017

21 styczeń 2017 Waszyngton morze różowych czapek i ich twórców
Obrazek znaleziony na Twitter: @rmayersinger

Pamiętacie ten dzień? Wyglądało to cudnie, wszystkie telewizje na całym świecie transmitowały relację z tego pięknego marszu w Waszyngtonie. „Pussyhat Project”- ruch walki o prawa kobiet.

Czytaj dalej Czytaj dalej

rękawiczki z palcami na drutach , schemat, jak zrobić Gloves pattern

rękawiczki z palcami na drutach , schemat, jak zrobić Gloves pattern

Wielokrotnie proszono mnie, abym napisała, jak robię rękawiczki. Trudne zadanie przede mną. Rękawiczki robię od lat i robię je mechanicznie, każde inaczej. Widzę włóczkę i do niej dopasowuję schemat. Nawet notatek nie robię, mam to w głowie. Czasami powstaje jakiś szkic, który ląduje w paszczy Komputera ( dla niezorientowanych – mojego psa). Ambitny jest, dziergać nie potrafi, ale zawsze kłębka pilnuje i podkrada to co może i nie może podkraść. Ma biedak nadzieję, że może kiedyś i on coś  wydzierga.

Postaram się napisać, jak robię rękawiczki w wersji prawie podstawowej. „Prawie podstawowej” –  bo rękawiczki będą z klinem na kciuk. Rękawiczki bez tego klina, to profanacja rękawiczek i umiejętności twórcy. Przepraszam, ale jak robić, to robić dobrze. Zdarzają się rękawiczki bez klina, ale nie polecam. Nie układają się tak, jak powinny. Klasyczne rękawiczki zawsze mają klin.

Potrzebne nam będzie

materiały potrzebne do zrobienia rękawiczek

Czytaj dalej Czytaj dalej

Szalik na drutach, schemat, jak zrobić

Szalik na drutach, schemat, jak zrobić

Niezbyt lubię dziergać szaliki (prawdę powiedziawszy, bardzo nie lubię). Nudne zajęcie, powtarza się te same wzory, wykonuje się te same czynności po to tylko, aby odpowiednią długość uzyskać. Zrobiłam czapkę i opisałam, jak ją wykonałam Prosta czapka na drutach – jak zrobić, schemat. Czapka jest prosta, nieskomplikowana w wykonaniu, w zasadzie banalna.

Prosta czapka na drutach – jak zrobić, schemat

Do czapki konieczny jest szalik, komplet zawsze dobrze komponuje całość stroju. Niedługo wiosna, założę radosne w barwie ubranko i będę gotowa powitać ptaszki powracające do Polski z ciepłych, odległych krain. Już nie będę musiała okutana grubym szalem, w puchowej kurtce, z nosem czerwonym jak marchewkowy kinol bałwana, rozglądać się, aby dorwać kogoś, kto pojeździ na łopacie do śniegu i mi wyjazd z domu odśnieży.

Czapka jest prosta, więc szalik nie może być zbyt skomplikowany, ważne, aby się ładnie układał…  w końcu udało mi się znaleźć odpowiedni wzór. Szaleństwo wydzierganych zygzaków, wymyślonych i propagowanych przez firmę Missoni stwarza możliwość wybrania odpowiedniego wzoru. Zbieranie i dokładanie oczek wymaga liczenia, ale końcowy efekt jest niesamowity.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Z życia wzięte, kołnierzyk, torebka, bransoletka szydełkiem

Z życia wzięte, kołnierzyk, torebka, bransoletka szydełkiem

Jestem troszeczkę zdezorientowana i zawstydzona. Z internetem związana jestem od wielu lat –  za pomocą klawiatury i  myszki podziwiam coś, poszukuję czegoś, po prostu aktywnie działam. Od wczoraj klikanie w klawiaturę przyjemności mi sprawia, wręcz przeciwnie. Nienawidzę tego! Dlaczego? Tłumaczę. Zmuszona byłam do napisania odręcznego tekstu. Dla niezorientowanych – odręczny tekst – kreślenie liter na kartce papieru. I co? Porażka. Napisałam, ale sama przeczytać tych kulfonów nie mogłam. A miało być ładnie, nie wyszło. Wstyd mi było, bo sprawa była poważna. Ludzie patrzą, a jak jak niepiśmienna, średniowieczna baba, której kartkę i pióro dano, a ona nie wie, co z tym zrobić trzeba.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Prosta czapka na drutach – jak zrobić, schemat

Prosta czapka na drutach – jak zrobić, schemat

W internecie spotkałam mnóstwo opracowań czapek, niektóre są naprawdę piękne. Wybór ogromny, ale trzeba podjąć decyzję, którą wybrać. Nie możemy mieć wszystkiego, wiec długo zastanawiamy się nad fasonem, kolorem,  stylem… Olśnienie, i decyzja. To będzie ta! Ta jedyna i naprawdę piękna, taka inna… dla mnie wspaniała! Nabywamy włóczkę, druty nawet znalazłyśmy, jesteśmy gotowe i dziergamy. Palić się nawet nauczyłyśmy, bo to nerwowy moment, wyjdzie, nie wyjdzie?

Problem pojawia się,  gdy już ją wydziergamy i założymy na głowę… Coś nam się nie zgadza… Czapka niby taka sama, ale efektu nie ma. Miała być śliczna, niepowtarzalna, a wyszła taka, jakich kilka w szafie leży… Nie dość, że czapka nieładna, to jeszcze ofiarą przemysłu tytoniowego zostałyśmy…

Czytaj dalej Czytaj dalej